Śniadanie zjadłam razem z Kacprem, później on poszedł do naszych nowych znajomych, a ja posprzątałam po posiłku. Kiedy skończyłam Kacpra jeszcze nie było. Postanowiłam zadzwonić do rodziców, spytać jak tam Baxter. Wybrałam numer do mamy, odebrała po dwóch sygnałach.
- Halo, kochanie?
- Cześć mamo.
- Witaj córciu, i jak tam nad morzem? Dobrze się bawicie?
- Świetnie mamo, poznaliśmy nowych ludzi.
- A kąpałaś się już, jak pogoda?
- Jak tylko się rozpakowaliśmy poszliśmy na plażę, a pogoda nam sprzyja. Chyba się przeprowadzę tu na zawsze. -zaśmiałam się.
- Och, tak daleko?
- A powiedz mi jak Bago?
- No jak, piszczy cały czas. Szuka Cię po domu. -uśmiechnęłam się.
- Ucałuj go ode mnie.
- Ta, już pędzę. -zaśmiałyśmy się- O, czekaj...muszę kończyć. Zadzwonię jutro.
- Dobra, pa.
- Pa.
Położyłam się na łóżku i przymknęłam oczy. [...] Nagle poczułam ciepło na wargach. Otworzyłam powoli oczy i zobaczyłam Kacpra, całował mnie. Uśmiechnęłam się delikatnie i odwzajemniłam gest.
- Tak pociągająco wyglądasz kiedy śpisz. -powiedział i znów mnie pocałował.
Później położył się obok mnie i złapał mnie za rękę, aż się przestraszyłam. Jest dziś w bardzo dobrym nastroju, skoro mówi mi takie rzeczy i jeszcze sam z siebie złapał mnie za rękę.
- Po południu idziemy z Karolem i resztą nad morze. A wieczorem podobno jest jakaś impreza na plaży. Zapowiada się ciekawie. -spojrzał na mnie i czekał na reakcję.
Uśmiechnęłam się i pocałowałam go. [...] Przebrałam się w strój, ubrałam na niego letnią, białą sukienkę.
spakowałam do torby ręczniki, koc i wodę. Wszyscy czekali na mnie przed domem.
Kian?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz