piątek, 26 sierpnia 2016

Od Kiana do Rose

Kiedy jedliśmy śniadanie, zadzwonił mój telefon. Odebrałem i wyszedłem na zewnątrz.
- Tak? - powiedziałem.
- Hej, Alex z tej strony. - usłyszałem dobrze mi znany głos w słuchawce.
- No hej, coś się stało?
- Niee, chciałem tylko spytać kiedy wracasz.
- Nie za szybko. - zaśmiałem się lekko.
Chwilę pogadalismy, musiał kończyć, złączyŁem się.
- Kian! Jedz po mleko, co? - krzyknął Dawid.
Westchnąłem głęboko, wyciągnąłem z kieszeni telefon, widziałem jeszcze jak Karol proponuje Kacprowi wspólny wypad nad morze, oczywiście się zgodził. Wsiadłem do auta, odpalilem go. Z trudem powstrzymujac się od wybuchniecia śmiechem na widok podniecenia Kacpra pod wpływem ryku silnika wycofalem i ruszyłem w stronę sklepu.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz