piątek, 26 sierpnia 2016

Od Kiana do Rose

Spojrzałem na nią po czym wzruszyłem ramionami.
- Nie wiem. - Westchnąłem lekko.
- Oj no chodź, fajnie będzie. - szturchnela mnie lekko.
- Noo, dobra. - uległem.
***
Opowiadalismy sobie różne historie z życia, przyszedł czas na mnie, niestety.
- Okej, samolot widmo.
Przyczyną katastrofy najprawdopodobniej był nieszczęśliwy zbieg okoliczności, związany z błędem inżynierów w czasie prac serwisowych w maszynie na ziemi oraz pilotów błędnie interpretujących sygnał alarmowy, uruchomiony na skutek dekompresji w czasie wznoszenia. W jej następstwie pasażerowie i załoga utracili przytomność. Pozbawiony kontroli samolot z góry skazany był na zderzenie z ziemią, co nastąpiło 3 godziny po starcie. Dopiero odnaleziona druga czarna skrzynkazostała odesłana do Francji do analizy, w nadziei na pomoc w ustaleniu przyczyn katastrofy. Jak się okazało, urządzenie działało w czasie lotu prawidłowo, co po wypadku umożliwiło odczytanie danych dotyczących przebiegu lotu oraz zapisu głosów w kabinie załogi. A ja... bylem tuż obok i nic nie mogłem zrobić... - Westchnąłem.
Nagle wszyscy wybuchli śmiechem, nic nie rozumiałem.
- Miały być historie z życia... - Rose uśmiechnęła się i nadal śmiała. - A nie wymyślone, niestworsone historię, błagam...
Uśmiechnąłem się i wziąłem łyk, dopiero po chwili udając że wszystko jest ok wróciłem do domku, pod pretekstem pójścia do toalety. Zamknąłem się w swoim pokoju i runąłem na łóżko, to nie było za miłe.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz