piątek, 26 sierpnia 2016

Od Rose do Kiana

Nie mogłam uwierzyć, że on mieszkał obok nas. Ciekawe na jak długo zostają... Nagle Kacper zaczął z nim rozmowę, zdziwił mnie głos, jakim zwracał się do chłopaka. No tak, jak czegoś od kogoś chce to udaje milutkiego...tu chodziło o auto, więc moje zaskoczenie już minęło. Stałam tak i patrzałam na niego, bardzo delikatnie obchodził się z tym pojazdem. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek był dla mnie tak czuły. Po chwili podszedł do mnie przystojniak. Spojrzałam na niego.
- Kian. -wyciągnął dłoń w moją stronę i uśmiechnął się.
- Rose. -odwzajemniłam gesty, i aż mnie ciarki przeszły gdy dotknęłam jego gładkiej skóry. Powoli cofnęłam dłoń, próbowałam zachowywać się najnaturalniej jak tylko mogłam. A w środku, wszystko we mnie się gotowało. Myślałam, że oszaleję. Ale musiałam zachować spokój- Ładna maszyna. -powiedziałam odrywając od niego wzrok, musiałam coś wymyślić, aby się uspokoić. Pomyślałam, że może zacznie coś opowiadać o autach, zacznie dialog z Kacprem na temat tych maszyn. Mogą tym jakoś załagodzić relacje między sobą, a ja  będę mogła udawać, że ich słucham, nie będę już się czuła tak bardzo nie zręcznie- Pewnie kosztowała majątek, możesz coś o niej powiedzieć? -uśmiechnęłam się szeroko, miałam nadzieję, że pomyśli, iż interesuję mnie to i zacznie opowiadać.

Kian?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz