piątek, 26 sierpnia 2016

Od Kiana do Rose

Kiedy wrócili, poszedłem na plażę. Co prawda w nocy, bez światła nie dało zejść się po schodach bez obalenia się kilka razy, no ale to pomińmy. Siedziałem na piasku, przy brzegu wsluchujac się w szum fal, zamknąłem oczy wdychajac zeskie powietrze. Ciszę przerwał jednak płacz, krzyk - wołanie mojego imienia przez... Rose. Wstałem, w tym samym momencie jednak dziewczyna wpadła na mnie, chwiala się, złapałem ją delikatnie w talii.
- Kian... - usłyszałem cichy, słaby głos.
- Co się stało? - spytałem od razu z troską, widząc, iż jest cała roztrzesiona i splakana.

Rose?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz