piątek, 26 sierpnia 2016

Od Rose do Kaina

Skinęłam głową. Jakoś nie mogłam z siebie słowa wydusić. Zaczęliśmy grę, wzięłam jedną piłkę i wycelowałam do kosza, po chwili rzuciłam i trafiłam. Kian uczynił to samo, z tym samym skutkiem. Graliśmy, świetnie się przy tym bawiąc. No i opłacało się, pobiliśmy rekord. Wygraliśmy obiecane żetony i poszliśmy do innych namiotów. [...] Cały wieczór spędziłam na grach z Kian'em. Gdy zrobiło się ciemno, postanowiliśmy wrócić do reszty. Nikt nie zwrócił uwagi, że przyszliśmy, Kian miał racje, nie zauważyli, że w ogóle odeszliśmy. Spojrzałam na Kacpra, znów zrobiło mi się smutno, ale po tym przypomniałam sobie jak ograłam Kian'a i od razu się uśmiechnęłam. [...] W drodze powrotnej, Kacper nie miał już nic przeciwko temu, abyśmy się trzymali za ręce (był tak pijany, że nawet go to pewnie nie obchodziło). Ja jednak wolałam cieszyć się z tej chwili, no bo...nie ma to jak trzymać się za rękę ze swoim chłopakiem. [...] Gdy byliśmy pod domkami, podeszłam do Kiana, gdy Kacper próbował się wbić do domku, i podziękowałam mu za ten wieczór, po czym wróciłam do Kacpra i otworzyłam mu drzwi, wszedł do środka i walnął się na złączone łóżka, nie zostawiając dla mnie miejsca. Plus był taki, że mogłam spać na piętrowym łóżku. Wpierw poszłam wziąć prysznic, przebrałam się i położyłam do łóżka. Włączyłam YT i nagle w proponowanych wyświetlił mi się filmik z Kian'em. Włączyłam go. Kacper chrapał, więc założyłam słuchawki. Głos Kian'a był tak słodki, że mogłabym go słuchać cały dzień. Wycięłam fragmenty, kiedy on się wypowiada i skleiłam w całość, a później włączyłam i tak zasnęłam.

Kian?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz