sobota, 27 sierpnia 2016

Od Kiana do Rose

Pewien czas spędziliśmy na plaży, później wróciliśmy jednak do domku. Szliśmy kilka minut przez las, trzymając się za ręce, jedyne światło dawała nam latarka z telefonu. Weszliśmy do mojego domku, trzeba było przedrzeć się przez Dawida, Tosię i Karola leżących na podłodze, gdy nam się to udało, zamknęliśmy się w moim pokoju. Położyłem się na łóżko, Rose obok mnie, objąłem ją w pasie jedną ręką, drugą podparłem głowę na łokciu. Spojrzałem na nią i uśmiechnąłem lekko.

Rose?

Od Rose do Kiana

Odwzajemniłam gest. Myślami krążyłam w okół Kaina. Nasze pocałunki były zupełnie inne niż te z Kacprem. Bardziej czułe... przez pocałunki z Kainem, mogłabym powiedzieć, że nigdy się nie całowałam. To dopiero był prawdziwy gest, nie to co z moim chłopakiem. No tak...mój chłopak, teraz się zastanawiam czy on kiedykolwiek na prawdę traktował mnie jak swoją dziewczynę, czy tylko jak SWOJĄ, jak własność, maskotkę, którą można obrażać i upokarzać, wyżywać się na niej, "bo ona i tak nie ma uczuć". Kian jest inny, on pewnie nigdy by nie zrobiłby mi takiego piekła, jakie miałam podczas "gorszych dni" Kacpra.

Kian?

Od Kiana do Rose

Trochę mnie to zdziwiło i jednocześnie ucieszyło. Po chwili odwzajemniłem pocałunek, nieco bardziej namiętnie. Dopiero po dłuższej chwili oderwaliśmy się od siebie, spojrzeliśmy sobie w oczy, uśmiechnąłem się lekko. Położyłem dłoń na jej policzku i ponownie, delikatnie pocałowałem.

Rose?

Od Rose do Kiana

Wtuliłam się w jego koszulkę. Tak bardzo brakowało mi teraz czułości. Staliśmy tak bardzo długo, w końcu odsunęłam się od niego. Gdyby nie ta sytuacja z Kacprem, byłabym w niebowzięta na myśl o tym, że przytulam się z Kian'em. Przyjżałam się chłopakowi, był taki przystojny, uroczy...zaczęłam wzrokiem badać dokładnie jego twarz, oczy, nos i usta...po chwili zorientowałam się, że jesteśmy bardzo bardzo blisko siebie. Pochyliłam się do przodu i pocałowałam chłopaka delikatnie.

Kian?

Od Kiana do Rose

- A to palant, nie daruję mu tego. - mruknąłem zły.
Rose nadal stała ze spuszczoną głową, Westchnąłem lekko.
- Boli mocno? - spytałem z troską.
- Już mniej...
Nic nie powiedzialem tylko ją Przytuliłem.

Rose?

Od Rose do Kiana

Przez momęt zapomniałam, po co do niego przyszłam. Ból głowy już ustąpił, jednak ja wciąż byłam roztrzęsiona.
- Przepraszam. -powiedziałam po długiej chwili milczenia- Przepraszam, że Ci nie uwierzyłam. Widziałam filmik...Wybacz, że Cię wyśmiałam. -zacisnęłam powieki, nie chcąc, aby łzy, które cisnęły mi się do oczu, wyleciały. Jednej się jednak udało. Spłynęła powoli, po policzku i zatrzymała się na brodzie. Zaraz po niej druga, tą jednak Kian zatrzymał kciukiem. Przetarł delikatnie i uśmiechnął się do mnie.
- Wybaczam Ci, nie płacz już. -lewy kącik ust uniosłam lekko do góry.
Chłopak przyjrzał mi się i nagle wyglądał na wystraszonego.
- Co Ci się stało? -spytał kładąc dłoń na moim czole, obok miejsca, gdzie dostałam od Kacpra.
- To nic takiego -zapewniłam- trochę się pokłuciłam z Kacprem. -przyznałam i od razu tego pożałowałam.
Na twarzy Kiana widziałam teraz przerażenie, wściekłość, ale też smutek. Dziwne połączenie...
- Uderzył Cię?!
Spuściłam tylko wzrok.

Kian?

piątek, 26 sierpnia 2016

Od Kiana do Rose

Kiedy wrócili, poszedłem na plażę. Co prawda w nocy, bez światła nie dało zejść się po schodach bez obalenia się kilka razy, no ale to pomińmy. Siedziałem na piasku, przy brzegu wsluchujac się w szum fal, zamknąłem oczy wdychajac zeskie powietrze. Ciszę przerwał jednak płacz, krzyk - wołanie mojego imienia przez... Rose. Wstałem, w tym samym momencie jednak dziewczyna wpadła na mnie, chwiala się, złapałem ją delikatnie w talii.
- Kian... - usłyszałem cichy, słaby głos.
- Co się stało? - spytałem od razu z troską, widząc, iż jest cała roztrzesiona i splakana.

Rose?

Od Rose do Kiana

Z ogniska wróciliśmy gdzieś około 3 nad ranem. Kacper była bardzo zmęczony i pierwszy poszedł spać. Ja jednak jeszcze nie spałam i pomyślałam, że teraz mogę obejrzeć te filmiki. Weszłam na YT i w historii się zapisało, więc łatwo mi było znaleźć. Obejrzałam filmik i wycięłam z niego fragmenty, w których udziela się Kian. Nagle zobaczyłam filmik z tytułem Samolot Widmo. Włączyłam go i zrobiło mi się bardzo głupio. To co opowiadał Kian było prawdą.
- Wiedziałem. -powiedział nagle Kacper- K***a, wiedziałem, że coś jest na rzeczy z tym p*****m! K***a! Myślałaś, że się nie domyślę?! Od razu wiedziałem, że ten typek... -zaczął wyzywać Kiana, później mnie. Wstałam z łóżka, a on za mną, złapał mnie za rękę- Dokąd? -próbowałam mu się wyrwać. Na darmo- Ty &ni2$#/;<9^7*,# (zaczął mnie wyzywać) A kiedy ponownie próbowałam się wyrwać, uderzył mnie. Osunęłam się na podłogę. W głowie mi dzwoniło. Kacper uklęknął obok mnie i złapał za dłonie.
- Rose, przepraszam. Ja nie...
- Zamknij się. Zamknij się. -po policzkach zaczęły spływać mi łzy- Zostaw mnie! Podniosłam się i wybiegłam z domku.
On nawet za mną nie poszedł. Ruszyłam w kierunku domku Kiana, musiałam go przeprosić, że mu nie uwierzyłam. Jednak tam go nie było. Zaczęłam go szukać, co chwila jednak chwiałam się, bo dzwonienie w głowie nie ustawało.

Kian?

Od Kiana do Rose

Spojrzałem na nią po czym wzruszyłem ramionami.
- Nie wiem. - Westchnąłem lekko.
- Oj no chodź, fajnie będzie. - szturchnela mnie lekko.
- Noo, dobra. - uległem.
***
Opowiadalismy sobie różne historie z życia, przyszedł czas na mnie, niestety.
- Okej, samolot widmo.
Przyczyną katastrofy najprawdopodobniej był nieszczęśliwy zbieg okoliczności, związany z błędem inżynierów w czasie prac serwisowych w maszynie na ziemi oraz pilotów błędnie interpretujących sygnał alarmowy, uruchomiony na skutek dekompresji w czasie wznoszenia. W jej następstwie pasażerowie i załoga utracili przytomność. Pozbawiony kontroli samolot z góry skazany był na zderzenie z ziemią, co nastąpiło 3 godziny po starcie. Dopiero odnaleziona druga czarna skrzynkazostała odesłana do Francji do analizy, w nadziei na pomoc w ustaleniu przyczyn katastrofy. Jak się okazało, urządzenie działało w czasie lotu prawidłowo, co po wypadku umożliwiło odczytanie danych dotyczących przebiegu lotu oraz zapisu głosów w kabinie załogi. A ja... bylem tuż obok i nic nie mogłem zrobić... - Westchnąłem.
Nagle wszyscy wybuchli śmiechem, nic nie rozumiałem.
- Miały być historie z życia... - Rose uśmiechnęła się i nadal śmiała. - A nie wymyślone, niestworsone historię, błagam...
Uśmiechnąłem się i wziąłem łyk, dopiero po chwili udając że wszystko jest ok wróciłem do domku, pod pretekstem pójścia do toalety. Zamknąłem się w swoim pokoju i runąłem na łóżko, to nie było za miłe.

?

Od Rose do Kiana

Na imprezie wszyscy dobrze się bawiliśmy. Na koniec postanowiliśmy zrobić ognisko. [..] Wczoraj wracałam z pijanym Kacprem za rękę, a dziś nie był pijany, a niósł mnie na barana pod same drzwi domku. Ostrożnie odstawił na ziemię i pocałował, chyba ten Karol dobrze wpływa na Kacpra. Kiedy się od siebie odsunęliśmy, zauważyłam, że Kian się nam przygląda, ale szybko odwrócił wzrok. Wyglądał na smutnego.
- Ciekawe co się stało. Nie poszedł nawet z nami na imprezę. -powiedziałam nadal na niego patrząc.
- Może ma gorszy dzień, albo dziewczyna go zdradziła. -zaśmiał się Kacper.
Nadal rozmyślałam nad powodem jego złego samopoczucia. Może rzeczywiście, chodzi o dziewczynę, w końcu, za takim chłopakiem jak Kian ugania się wiele dziewczyn...
- Idź po bluzę, a ja pójdę go zaprosić na ognisko. -Kacper westchnął i niechętnie mnie puścił.
Podeszłam do Kiana i usiadłam obok niego.
- Hej, robimy ognisko...może przyjdziesz? -uśmiechnęłam się do niego.

Kian?

Od Kiana do Rose

***
Wieczorem miała być jakaś impreza na plaży, Zupełnie nie miałem ochoty tam iść. Dawid, Karol i Tosia byli jednak jak najbardziej za.
- Kian nie idzie? - usłyszałem głos Rose.
- Niee, chyba coś mu humor się popsuł. - stwierdził Karol. - To co, idziemy chlac? - oboje razem z Kacprem się zasmieli.
Jakoś pół godziny wyzalania się w poduszkę wyszedłem na zewnątrz. Wziąłem butelkę coli, usiadłem na schodkach, wsluchiwalem się w muzykę dobiegajaca z plaży, szum wiatru i śpiew swierszczy. Spuscilem głowę wbijajac raczej smutny wzrok w ziemię.

Rose?

Od Rose do Kiana

Śniadanie zjadłam razem z Kacprem, później on poszedł do naszych nowych znajomych, a ja posprzątałam po posiłku. Kiedy skończyłam Kacpra jeszcze nie było. Postanowiłam zadzwonić do rodziców, spytać jak tam Baxter. Wybrałam numer do mamy, odebrała po dwóch sygnałach.
- Halo, kochanie?
- Cześć mamo.
- Witaj córciu, i jak tam nad morzem? Dobrze się bawicie?
- Świetnie mamo, poznaliśmy nowych ludzi.
- A kąpałaś się już, jak pogoda?
- Jak tylko się rozpakowaliśmy poszliśmy na plażę, a pogoda nam sprzyja. Chyba się przeprowadzę tu na zawsze. -zaśmiałam się.
- Och, tak daleko?
- A powiedz mi jak Bago?
- No jak, piszczy cały czas. Szuka Cię po domu. -uśmiechnęłam się.
- Ucałuj go ode mnie.
- Ta, już pędzę. -zaśmiałyśmy się- O, czekaj...muszę kończyć. Zadzwonię jutro.
- Dobra, pa.
- Pa.
Położyłam się na łóżku i przymknęłam oczy. [...] Nagle poczułam ciepło na wargach. Otworzyłam powoli oczy i zobaczyłam Kacpra, całował mnie. Uśmiechnęłam się delikatnie i odwzajemniłam gest.
- Tak pociągająco wyglądasz kiedy śpisz. -powiedział i znów mnie pocałował.
Później położył się obok mnie i złapał mnie za rękę, aż się przestraszyłam. Jest dziś w bardzo dobrym nastroju, skoro mówi mi takie rzeczy i jeszcze sam z siebie złapał mnie za rękę.
- Po południu idziemy z Karolem i resztą nad morze. A wieczorem podobno jest jakaś impreza na plaży. Zapowiada się ciekawie. -spojrzał na mnie i czekał na reakcję.
Uśmiechnęłam się i pocałowałam go. [...] Przebrałam się w strój, ubrałam na niego letnią, białą sukienkę.

spakowałam do torby ręczniki, koc i wodę. Wszyscy czekali na mnie przed domem.

Kian?

Od Kiana do Rose

Kiedy jedliśmy śniadanie, zadzwonił mój telefon. Odebrałem i wyszedłem na zewnątrz.
- Tak? - powiedziałem.
- Hej, Alex z tej strony. - usłyszałem dobrze mi znany głos w słuchawce.
- No hej, coś się stało?
- Niee, chciałem tylko spytać kiedy wracasz.
- Nie za szybko. - zaśmiałem się lekko.
Chwilę pogadalismy, musiał kończyć, złączyŁem się.
- Kian! Jedz po mleko, co? - krzyknął Dawid.
Westchnąłem głęboko, wyciągnąłem z kieszeni telefon, widziałem jeszcze jak Karol proponuje Kacprowi wspólny wypad nad morze, oczywiście się zgodził. Wsiadłem do auta, odpalilem go. Z trudem powstrzymujac się od wybuchniecia śmiechem na widok podniecenia Kacpra pod wpływem ryku silnika wycofalem i ruszyłem w stronę sklepu.

?

Od Rose do Kiana

Przyglądałam się tej gonitwie i chowając twarz za kubkiem śmiałam się cicho. A kiedy oboje zorientowali się, że patrzę prawie się popłakałam. Chłopak schował się za samochód, a ja odwróciłam wzrok, niby nic nie widziałam. Wyjęłam z kieszeni telefon i znów weszłam na YT, znalazłam więcej filmików z Kian'em, nagle usłyszałam głos Kacpra, tuż za mną.
- Co robisz? -spytał kładąc dłoń na moim ramieniu.
Momentalnie wyłączyłam telefon i spojrzałam na niego. Był pochylony nade mną i patrzył wciąż na ekran telefonu. Kurcze. Najwyżej zajmę się filmikiem wieczorem.
- A tak sobie sprawdzam...lepiej się czujesz? -spytałam odwracając się do niego przodem.
- Lepiej, i wiesz co nawet nie urwał mi się film. -uśmiechnął się lekko- Wczoraj byłem zbyt pijany, aby o to zapytać, więc może wyjaśnisz mi gdzie byłaś i co robiłaś z Kian'em wieczorem? -w jego oczach widziałam złość, ale o dziwo po raz pierwszy mnie to ucieszyło. Czyli jednak zauważył, że mnie nie było, i do tego jest zazdrosny. Teraz tylko pytanie, jak mu się wytłumaczyć...chociaż w sumie nie zrobiłam nic złego.
- Kiedy wy się upijaliście i gadaliście bzdury, poszliśmy pograć. -położyłam dłoń na jego policzku- Nie musisz się przejmować.
Pochylił się i pocałował mnie, z chwilą bardziej namiętnie. Odwzajemniłam gest, po czym przytuliłam się do niego.

Kian?

Od Kiana do Rose

***
Obudziłem się dość późno, jak wszyscy. Wyciągnąłem biały t-shirt dresy moro, jednak zanim zdążyłem je ubrać, Tosia wyrwała mi je z ręki i śmiejąc się wybiegła z pokoju.
Znalezione obrazy dla zapytania biały t-shirt męskiZnalezione obrazy dla zapytania dresy moro
Wybiegłem za nią w samych bokserkach, zupełnie zapominając że przecież obok jest Rose.
- Tosia! - krzyknąłem za nią wybiegając z domku. - Tocha oddawaj to! - dodałem.
Po chwili złapałem ją, łapiąc w pasie. Zabrałem swoje spodnie.
- Zemszczę się. - zagroziłem jej palcem, uśmiechałem się jednak lekko.
- Okej, Rose patrzy. - szepnęła.
Podniosłem wzrok, rzeczywiście siedziała na tarasie pijąc kawę czy herbatę.
- Kuźwa... - mruknąłem chowając się za samochód, założyłem spodnie i wróciłem do domku.

Rose?

Od Rose do Kaina

Skinęłam głową. Jakoś nie mogłam z siebie słowa wydusić. Zaczęliśmy grę, wzięłam jedną piłkę i wycelowałam do kosza, po chwili rzuciłam i trafiłam. Kian uczynił to samo, z tym samym skutkiem. Graliśmy, świetnie się przy tym bawiąc. No i opłacało się, pobiliśmy rekord. Wygraliśmy obiecane żetony i poszliśmy do innych namiotów. [...] Cały wieczór spędziłam na grach z Kian'em. Gdy zrobiło się ciemno, postanowiliśmy wrócić do reszty. Nikt nie zwrócił uwagi, że przyszliśmy, Kian miał racje, nie zauważyli, że w ogóle odeszliśmy. Spojrzałam na Kacpra, znów zrobiło mi się smutno, ale po tym przypomniałam sobie jak ograłam Kian'a i od razu się uśmiechnęłam. [...] W drodze powrotnej, Kacper nie miał już nic przeciwko temu, abyśmy się trzymali za ręce (był tak pijany, że nawet go to pewnie nie obchodziło). Ja jednak wolałam cieszyć się z tej chwili, no bo...nie ma to jak trzymać się za rękę ze swoim chłopakiem. [...] Gdy byliśmy pod domkami, podeszłam do Kiana, gdy Kacper próbował się wbić do domku, i podziękowałam mu za ten wieczór, po czym wróciłam do Kacpra i otworzyłam mu drzwi, wszedł do środka i walnął się na złączone łóżka, nie zostawiając dla mnie miejsca. Plus był taki, że mogłam spać na piętrowym łóżku. Wpierw poszłam wziąć prysznic, przebrałam się i położyłam do łóżka. Włączyłam YT i nagle w proponowanych wyświetlił mi się filmik z Kian'em. Włączyłam go. Kacper chrapał, więc założyłam słuchawki. Głos Kian'a był tak słodki, że mogłabym go słuchać cały dzień. Wycięłam fragmenty, kiedy on się wypowiada i skleiłam w całość, a później włączyłam i tak zasnęłam.

Kian?

Od Kiana do Rose

Potwornie mi się nudziło, w pewnym momencie, widząc, że Rose chyba też nie jest zbyt zadowolona z tego wyjścia, wpadł mi do głowy pewien pomysł. Nachyliłem się lekko nad stołem, przysuwając bliżej niej.
- Mam pewien pomysł, chyba, że chcesz tu jeszcze siedzieć. - uśmiechnąłem się lekko. - Nawet nie zauważą że nas nie ma. - dodałem.
Dziewczyna odwzajemniła gest i skinęła głową, wstaliśmy ze swoich miejsc i poszliśmy do namiotu obok, gdzie były automaty z grami. Podeszliśmy do 'ulicznej koszykówki'
Znalezione obrazy dla zapytania koszykówka automat
- Jeśli pobijemy rekord, który wyświetli się na ekranie, dostaniemy masę żetonów na inne gry. Co ty na to? - uśmiechnąłem się.

Rose?

Od Rose do Kiana

Usiedliśmy przy jakiejś knajpie na zewnątrz. Siedziałam blisko Kacpra, ten jednak ani trochę nie zwracał na mnie uwagi, zagadał się z jednym z chłopaków, chyba Karolem. Śmiali się co chwilę, a ja tylko im się przysłuchiwałam, popijając co chwilę wodę. Chłopacy zamawiali kolejne piwa. Widziałam, że dobrze się bawią i są wakacje, więc nie powinnam im psuć dobrej zabawy, ale Kacper nie zachowywał się najlepiej po pijaku. A nie chciałam, żeby znów się wyżył, szczególnie w obecności innych. Kiedy sięgał po kolejny łyk piwa, złapałam go za rękę. Spojrzał na mnie zdziwiony i zły.
- Nie pij już, proszę. -powiedziałam cicho, jakbym się bała, że zaraz mnie uderzy, za to co powiedziałam.
- A ty nie przesadzaj. Kim Ty jesteś, że śmiesz mówić mi co mam robić? -z chwilą podnosił głos.
- Twoją dziewczyną i martwię się o Ciebie.
Pokręcił głową i wziął łyka trunku. Zabrałam rękę i skrzyżowałam ją z drugą na piersi. Było mi strasznie głupio i przykro, zaczęłam obserwować ludzi przechodzących obok, żeby się tu nie rozpłakać. Kacper wrócił do rozmowy z nowymi znajomymi. Przynajmniej on będzie wspominał dobrze ten dzień.

Kian?

Od Kiana do Rose

Zacząłem opowiadać ile ma koni, ile wyciąga itp no i ile kosztowała, co prawda nie lubię o tym opowiadać, ale no ok.
- Mogę się przejechać? - spytał.
- Raczej nie. - skrzywiłem się lekko.
- Okej, może potem. - uśmiechnął się.
Pokiwałem głową, choć wątpiłem w to. Rose z chłopakiem poszli do swojego domku, my natomiast poszliśmy na miasto coś zjeść. Kiedy wróciliśmy, dopijaliśmy kawę którą kupiliśmy na mieście. [...]
- Elo mordeczki. - usłyszałem nagle, wywróciłem oczami.
- Siemka, co tam? - odezwał się Karol.
- Idziemy na miasto? - spytał.
Po krótkim rozważaniu, zgodziliśmy się. Zamknąłem domek i ruszyliśmy w stronę miasta. Widząc, jak Rose chce złapać za rękę swojego chłopaka, a ten odsuwa ją i patrzy na nią z pretensjami, pokręciłem głową - co ona w nim widzi? Chyba wszyscy wzięli sobie piwo, ja Fantę, nigdy nie przepadałem za alkoholem. Jedno, czy dwa piwa ok, ale dziś nie miałem ochoty.

Rose?

Od Rose do Kiana

Nie mogłam uwierzyć, że on mieszkał obok nas. Ciekawe na jak długo zostają... Nagle Kacper zaczął z nim rozmowę, zdziwił mnie głos, jakim zwracał się do chłopaka. No tak, jak czegoś od kogoś chce to udaje milutkiego...tu chodziło o auto, więc moje zaskoczenie już minęło. Stałam tak i patrzałam na niego, bardzo delikatnie obchodził się z tym pojazdem. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek był dla mnie tak czuły. Po chwili podszedł do mnie przystojniak. Spojrzałam na niego.
- Kian. -wyciągnął dłoń w moją stronę i uśmiechnął się.
- Rose. -odwzajemniłam gesty, i aż mnie ciarki przeszły gdy dotknęłam jego gładkiej skóry. Powoli cofnęłam dłoń, próbowałam zachowywać się najnaturalniej jak tylko mogłam. A w środku, wszystko we mnie się gotowało. Myślałam, że oszaleję. Ale musiałam zachować spokój- Ładna maszyna. -powiedziałam odrywając od niego wzrok, musiałam coś wymyślić, aby się uspokoić. Pomyślałam, że może zacznie coś opowiadać o autach, zacznie dialog z Kacprem na temat tych maszyn. Mogą tym jakoś załagodzić relacje między sobą, a ja  będę mogła udawać, że ich słucham, nie będę już się czuła tak bardzo nie zręcznie- Pewnie kosztowała majątek, możesz coś o niej powiedzieć? -uśmiechnęłam się szeroko, miałam nadzieję, że pomyśli, iż interesuję mnie to i zacznie opowiadać.

Kian?

Od Kiana do Rose

Zmierzyłem chłopaka wzrokiem, był niższy ode mnie, w jego oczach jednak było widać furię.
- Spokojnie, nie rzucaj się tak. - wywróciłem lekko oczami. - Przepraszam jeszcze raz, może, odkupię ci tą wodę? - zaproponowałem.
- Nie, nie trzeba, daj spokój. - uśmiechnęła się lekko.
Odwzajemniłem gest i skinąłem głową, wziąłem nasze napoje i wróciłem do 'swoich'
***
Po południu wróciliśmy do domku, przebrałem się w spodenki i koszulkę.
Znalezione obrazy dla zapytania spodenki męskieZnalezione obrazy dla zapytania t-shirt męski
Usiadłem koło Dawida na tarasku i wziąłem łyka coli.
- Patrz jaka zajebista! - usłyszałem nagle.
Do mojego samochodu podbiegł chłopak z barku, co się sapał do mnie. Wstałem i oparłem się o belkę między wejściem.
- Coś nie tak? - spytałem.
- Twoja?
- Mhm...
- Zajebista!
Westchnąłem lekko, po chwili niedaleko niego stanęła dziewczyna z baru, uśmiechnąłem się lekko.
- Nie zaczęliśmy najlepiej, jestem Kacper. - wyciągnął w moją stronę rękę.
- Kian. - uścisnąłem ją dość niechętnie.
- A to moja świnia, Rose. - uśmiechnął się dość dziwnie.
- Świnia? - uniosłem do góry jedną brew. - Chyba dziewczyna. - powiedziałem podkreślając wyraźnie ostatnie słowo.
- Świnia, jakiś problem? - westchnąłem. - Mogę zobaczyć w środku?
Zastanowiłem się chwilę, wszedłem na chwilę do domu i sięgnąłem po kluczyki, otworzyłem auto a on zajął się podniecaniem się jej wyglądem. Ja natomiast podszedłem do dziewczyny.
- Kian. - wyciągnąłem w jej stronę rękę i uśmiechnąłem lekko.

Rose?

Od Rose do Kiana

Leżeliśmy z Kacprem na kocu i opalaliśmy się. [...] Po jakimś czasie miałam już dość smażenia się.
- Może pójdziemy popływać? -spytałam, podpierając się łokciem.
- Teraz nie mam ochoty na pływanie, poopalam się jeszcze trochę. -przewrócił się na drugi bok, a później położył na brzuchu.
No tak, cały on. Jak mu się nie chcę, to ja mam robić to co on, albo zrobić to co ja chcę, ale sama. Westchnęłam cicho i wstałam.
- Gdzie idziesz? -spytał chłopak.
- No do wody. -poirytowało mnie nieco te pytanie, przecież przed chwilą pytałam...-ajii, nie ważne. Przecież nic nie miało zepsuć tego wyjazdu- pomyślałam i poszłam w kierunku morza.
Woda była nadzwyczaj spokojna. Zero fal... Weszłam po woli, woda była letnia, ale dało się przyzwyczaić. Po chwili byłam już do pasa zanurzona, w okół słyszałam radosne okrzyki dzieci i ich rodziny. Nagle obok mnie spadła dmuchana piłka.
- Ej, mogłabyś podać?! -zawołał ktoś.
Odwróciłam się i zobaczyłam trzech chłopaków, a z nimi dziewczynę. Wzrok stanął na jednym z chłopaków, był umięśniony i mega przystojny. Uśmiechał się, rękę miał delikatnie wyciągniętą w kierunku piłki. Szybko przeniosłam wzrok na nią i chwyciłam ją. Odrzuciłam im.
- Dzięki. -powiedział przystojniak i rzucił piłkę do dziewczyny.
[...]
Kiedy wyszłam z wody, zachciało mi się pić. Nie wzięliśmy z Kacprem nic do picia z domku, a bar był bliżej. Wzięłam więc z kieszeni spodenek drobne pieniądze i ruszyłam w kierunku stoiska. Kupiłam średnią wodę, odkręciłam pośpiesznie korek i wzięłam łyka. Nagle ktoś mnie szturchnął. Nie wielka zawartość butelki wylała się na mnie.
- Przepraszam. Nie zauważyłem Cię. -spojrzałam na winowajcę i prawie się przewróciłam, było ten przystojniak, któremu podałam piłkę- Przepraszam.
- Nic się nie stało, to tylko woda. -posłałam mu uśmiech.
- Kochanie, jakiś problem? -usłyszałam głos Kacpra, po chwili stał u mego boku i mierzył wzrokiem chłopaka. Przystojniak był wyższy od niego i bardziej umięśniony, jednak to wiedziałam, że Kacper chętnie by wdał się z nim w bójkę, złapałam go więc za dłoń.
- Żaden, mieliśmy mały wypadek, chodź. -pociągnęłam go lekko, ale on nadal stał wpatrzony w przystojniaka. W jego oczach widziałam furię, która zaraz miała się wylać. Ale o co te nerwy, przecież nikt nie umarł i nikt nie jest ranny- Nie ma co robić afery, chodź. -powiedziałam ciszej. On jednak stał jak uparty.

Kian?

Od Kiana do Rose

Wstałem naprawdę wcześnie, co się dziwić, dziś wyjeżdżamy a ja nie dokończyłem pakowania się. Nie to, żebym miał jakoś specjalnie dużo rzeczy, ale wczoraj nie miałem czasu. Tak więc wstałem około piątej, poszedłem pod prysznic, ogarnąłem włosy i ubrałem się. [...] Kiedy byłem gotowy, zapakowałem swój plecak do auta i ruszyłem po Dawida, Karola i Tosie.
[...] Na miejscu byliśmy po około 3,5 godzinach, jechaliśmy przez autostradę. Wjechaliśmy na teren ośrodka, odebrałem klucze z recepcji, zaparkowałem przed naszym domkiem.
(Obok nich mieszka Rose ^^)
Wypakowaliśmy się, założyłem koszulkę i kąpielówki.
Znalezione obrazy dla zapytania t-shirt męskiZnalezione obrazy dla zapytania kąpielówki szorty(żółte)
Wzięliśmy koce, ręczniki i ruszyliśmy na plażę, która była tuż za domkami. Trzeba było tylko zejść po skarpie (schodach) znaleźliśmy wolne miejsce, rozłożyłem swój koc i usiadłem na nim. Koło nas przeszedł jakiś chłopak i zagwizdał na widok Tochy.
- Nie gap się tak na nią bo ci zęby wybije! - warknął Dawid.
Dawid był starszym o dwa lata bratem Tosi, nie znosił kiedy jakiś chłopak się na nią patrzył, czy robił z nią cokolwiek. Pokręciłem głową i założyłem na nos okulary przeciwsłoneczne.

Rose?

Od Rose

Od rana szykowałam się do wyjazdu. Do dużej torby spakowałam ubrania na cieplejsze i zimniejsze dni, bieliznę, kosmetyki, wzięłam ze sobą strój kąpielowy, w końcu jedziemy nad morze, oraz ręczniki i inne niezbędne rzeczy. Kiedy byłam już spakowana, zeszłam na dół do jadalni. Tam czekali już na mnie rodzice, ze śniadaniem.
- Witaj kochanie. -przywitała mnie matka i gestem ręki zaprosiła do stołu.
- Cześć. -uśmiechnęłam się szeroko.
Nie musiałam jak zazwyczaj, udawać, że jestem szczęśliwa, bo naprawdę byłam. Czekałam na ten wyjazd od dawna. Tylko ja i Kacper. Zero nakazów, zasad i WOLNOŚĆ. Oby tylko Kacper był w dobrym nastroju... nie chcę, żeby znów się na mnie wyżywał. Potrząsnęłam lekko głową, aby odepchnąć od siebie złe wspomnienia. Nie pozwolę, aby coś zepsuło ten wyjazd [...]
- Nie jedz tak szybko, przecież Kacper Ci nigdzie nie ucieknie. -odezwał się ojciec, kiedy zobaczył jak szybko pochłaniam kanapki.
- Wiem, ale nie mogę się doczekać, chciałaby już być nad tym morzem. -przełknęłam ostatni kawałek i odeszłam od stołu.
Po śniadaniu poszłam z Baxterem na spacer.
- Będę za Tobą tęskniła, kochanie. Bądź grzeczny, ok? -zaszczekał przyjaźnie. Szliśmy dalej.
[...] Wróciłam do swojego pokoju po torbę, później zeszłam na dół pożegnać się z rodzicami. [...] Kacper czekał na podjeździe obok swojego czarnego volvo, które dostał na osiemnastkę. Trzeba przyznać, dobrze się nim opiekował...czasem myślę, że nawet lepiej niż mną...Ta myśl szybko uciekła, kiedy zobaczyłam szeroki i szczery uśmiech na jego twarzy, gdy wyszłam z domu. Podbiegłam do niego i przytuliłam mocno. Objął mnie, a później pocałował tak czule, jak za pierwszym razem. Odwzajemniłam gest. [...] Po godzinie byliśmy na miejscu. Zakwaterowaliśmy się w ośrodku i poszliśmy do domku się rozpakować. W domku były dwa łóżka i jedno piętrowe, chciałam sobie zarezerwować łóżko u góry, ale Kacper nalegał, abyśmy spali razem na dwóch złączonych. Zgodziłam się, przynajmniej w chłodniejsze noce, będzie mnie ogrzewał, próbowałam się pocieszyć. Kiedy wszystko było gotowe, poszliśmy na plażę.

?
Tam się spotkają ;3